
Jazda na oklep jest niesamowicie przyjemna i bezlitośnie obnaża wszystkie wady dosiadu. Tamarka też jeździła ale ją trzymaliśmy i nie było komu zrobic zdjęcia:( tak bywa, że szewc bez butów chodzi. dziękujemy Karolince za wspaniałe przedpołudnie:)))





Krzysztof vel Gopher jest moim kuzynem - jego wybranka serca Ania jest osobą niesłychanie pogodną której uśmiech z twarzy nie schodził przez całą ceremonię. (potem zresztą też)






Warto było czekac na piękną pogodę- było tak ciepło, że pod koniec marzyła nam się kąpiel w jeziorku w którym -o dziwo- woda była już ciepła:)))

